Skały w Jamielnicy

 
 

Skały w Jamielnicy

21.04.2012



Cisza i spokój, odpoczynek i relaks – to jest to, czego tak pragnie człowiek dzisiejszych czasów, pragnie, szuka i z podziwem odkrywa, że znaleźć podobne miejsce nie jest sprawą aż tak łatwą. W naszym krótkim artykule pragniemy przybliżyć czytelnikom KG jedno z takich miejsc na Podkarpaciu, wioskę w obwodzie lwowskim, którą mozna nazwać raczej jeszcze nie otwartą dla świata, turystyki, zakątkiem dzikiej wspaniałej przyrody, częścią jakiej odczuwa siebie człowiek właśnie w podobnym miejscu.
Wioska Jamielnica w rejonie z centrum w Skole, jednym z trzech górskich rejonów Ziemi Lwowskiej, jest szeroko znana w wąskim kole. Oznacza to, że znaleźć informację o jej zaletach można tylko i wyłącznie w wydaniach specjalnych, dotyczących alpinizmu, extrimu i to tylko dzięki lwowiaku Aleksandrowi Nużnemu z klubu turystyczno-badawczego VARIAHY.Natura obficie obdarzyła tę małą wioskę, która liczy mniej niż pół tysiąca mieszkańców. Przepiękne skały, doskonały i zdrowy klimat, borówki, poziomki, truskawki i inne jagody, grzyby, piękny strumyk, upadający do rzeki Stryj, dzikie zwierzęta oraz różne tajemnicze historie, opowiadane przez ludność miejscową.
Skały w Jamielnicy są piaskowikami, pochodzącymi z czasów dohistorycznych, jedna z wersji ich utworzenia udowadnia, że są one ułamkami lodowca, inna zaś mówi, że na tym terenie było niegdyś wielkie morze i skały są jakby pamiątką po tych czasach. Dzikie piękno, surowa natura, zachwycająca i pociągająca nie zabardzo sprzyjają nastrojowi na badania historyczne, raczej na miłowanie i zaszczyt Boskim Tworzeniem. Mało jest pisać o tym pięknie, to trzeba zobaczyć. Mam nadzieję, że kilka zdjęć pomogą czytelnikom KG wyczuć nastrój tych miejsc.
A poza tym – wioska jak wioska, trudny dojazd, złe nawet na ukraińskie warunki drogi, brak pracy, pijactwo i biedactwo, niewiele się tu zmieniło za stulecie czy i więcej, chłop jednakowo ciężko pracuje i teraz, podobnie jak i za Austrii, Polski, Niemców czy Sowietów. Lecz nie o tym jest artykuł, a o jednym z miejsc, które ma szansę, a nie rozwija się, które mogło by stać się perłą turystyczną, a w którym niema nawet jednego hotelu. 
Gdy Państwo będziecie odwiedzać słynne Skały Dowbusza (Bubnyszcze, obwód stanisławowski) lub twierdzę Tustań (wioska Urycz), to może znajdzie się chwila czasu i dla nawiedzenia Jamielnicy, znajdującej się opodal od głównych szlaków turystycznych tego regionu. Albowiem jeszcze nikt nie poszkodował, że zobaczył jak nie cud, to coś bardzo do niego podobne.
W samym końcu autor chce poinformować, że nie jest to artykuł zamówiony czy mający na celu uzyskanie jakiego by to nie było zysku – poprostu warto wiedzieć o tym, że ciszę i spokój, odpoczynek i relaks można odnależć nie tylko daleko, w krajach ekzotycznych, ale i w zwykłej małej wiosce czy to w Polsce, czy na Ukrainie. Bo swoja rodzima ziemia da dużo wiecej sił i zdrowia, nim kraje obce.
P. S. Więcej informacji o Jamielnicy można znaleźć (po-ukraińsku) na http://yamelnicya.com
Włodzimierz Kluczak, dwutygodnik «Kurier Galicyjski»

Стаття була опублікована у двотижневику "Кур`єр Ґаліцийскі" в червні 2010 року, передрукована у "Трускавецькому віснику" № 45 (168) від 09.06.2010



Создан 21 апр 2012